Anonim

Poza tymi, którzy mają dobrą znajomość historii Korei, niewielu kiedykolwiek słyszało o królestwie Baekje. Choć dawno pochłonięta przez piaski czasu, ta starożytna dynastia była jedną z kulturalnych marek wody w Azji Wschodniej, a jej wpływ można nadal odczuć do dziś: ich władcy wprowadzili buddyzm zarówno do Korei, jak i Japonii, podczas gdy cesarze Japonii mają rodowód Baekje . Ponadto rzemieślnicy Baekje produkowali biżuterię o niewiarygodnym pięknie, a także ceramikę o jakości nieporównywalnej do dziś.

Wraz z Sillą i Goguryeo Baekje było jednym z legendarnych Trzech Królestw Korei. Powstało w 18 rpne po kilku rodzinnych walkach: rodzące się królestwo Goguryeo przeszło od założyciela do pierwszego syna, tykając trzeciego syna, Onjo, który postanowił założyć własne królestwo. Nic nie pozostało z jego pierwszej stolicy - Wiryeseong, w dzisiejszym Seulu - więc aby zbadać ten zapomniany kawałek historii, musimy udać się dalej na południe do Gongju.

Niecałe godzinę jazdy autobusem od Seulu, to małe, początkowo niepozorne miasto, które funkcjonowało jako stolica Baekje w latach 475-538 ne. Jest niezwykle przyjazny dla użytkownika - wszystkie znaczące zabytki znajdują się w odległości krótkiego spaceru. Postanowiłem udać się prosto do królewskich grobowców, skupiska trawiastych pagórków, w których pochowani byli królowie Baekje. Wszystkie groby zostały splądrowane przez stulecia, z wyjątkiem króla Muryeonga (r. 501-523), który został znaleziony w stanie nienaruszonym w 1971 r., Przynosząc tysiące biżuterii Baekje, a także szkielety króla i jego żony. Owoce tego zadziwiającego odkrycia wypełniają teraz pobliskie muzeum, które jest jednym z najlepszych w kraju. Najważniejszym wydarzeniem jest bez wątpienia skomplikowany złoty diadem, noszony niegdyś jak uszy królika na królewskiej skórze głowy.

Gongsanseong, a Baekje-era fortress

W odległości krótkiego spaceru do centrum miasta znajduje się Gongsanseong, twierdza z epoki Baekje. Pokryte powiewającymi, faux-cesarskimi flagami, jego masywne ściany zapewniają spektakularny widok na miasto - a jeśli zdecydujesz się chodzić po ich czasami stromym obwodzie, ciężki trening. Wypełnione drzewami wnętrze ma swoje urocze szlaki spacerowe, łączące serię wspaniale pomalowanych pawilonów. Obok stoi tablica upamiętniająca parę drzew, które dawały schronienie królowi Baekje, gdy jego forteca została zaatakowana. Wczesną demonstracją królewskiego szaleństwa uczynił z drzew ministrów stanu.

Teraz moja osobista atrakcja podróży do Gongju: jedzenie. Naprzeciw wejścia do twierdzy jest Gomanaru, jedna z moich ulubionych restauracji w całym kraju. Jedzenie tutaj jest odpowiednio tradycyjne, a większość gości wybiera pełne posiłki bankietowe. Widzą one stół przykryty dwoma tuzinami przystawek oferujących wszelkiego rodzaju rozkosze. Po pobraniu niektórych paproci, galaretki żołędziowej, bulionu sojowego, skorupiaków, ryb rzecznych, pikantnego tofu i co najmniej sześciu rodzajów kimchi, można całkowicie się napełnić bez dotykania dania głównego (którym jest zwykle kaczka z grilla). Za kilka dolarów więcej, można mieć całość pokrytą jadalnymi kwiatami.